Główny Książki Biznesowe Jak dostałem 6-cyfrową ofertę na książkę?

Jak dostałem 6-cyfrową ofertę na książkę?

Ostatnio otrzymuję wiele pytań dotyczących uzyskania kontraktu na moją nadchodzącą książkę, Firma Jednego , więc pomyślałem, że odpowiem na nie za wszystkich?--?na wypadek, gdybyś był ciekawy. Nawet jeśli nie planujesz pisać książki, ani nie planujesz kiedykolwiek dążyć do tradycyjnego publikowania, mam nadzieję, że jest to całkiem interesujące. W przeszłości unikałem większości rzeczy, które wymagały strażnika, więc jest to dla mnie bardzo nowe.

Zaznaczę, że zdecydowanie nie jestem ekspertem w tym temacie, ponieważ mam do tej pory tylko jedno doświadczenie. Przeczytaj to bardziej jako „jedna osoba, która zrobiła jedną rzecz raz” niż moje zwykłe pisanie, które zwykle pochodzi z dziesięcioleci doświadczenia i głębokiego myślenia.

Dlaczego tradycyjne publikacje?

Najpierw chciałem dowiedzieć się więcej na ten temat. Zrobiłem sporo self-publishingu (ponad 70 000 sprzedaży w czterech książkach), ale nie wiedziałem nic o tym, jak działa tradycyjna strona. Chciałem to rozgryźć, a najskuteczniejszym sposobem uczenia się jest faktyczne działanie, więc to właśnie zrobiłem.

Po drugie, uwielbiam ideę eksperymentowania, więc byłam ciekawa, jakie będzie moje doświadczenie i jak będzie działać sprzedaż z wydawcą promującym moją książkę.

Po trzecie, chciałem dotrzeć z przesłaniem książki do jak największej liczby osób. Większość z was na mojej liście Już teraz czerpię wartość z tego, że nie rozwijasz biznesu na ślepo we wszystkich kierunkach, ponieważ jest to coś, o czym mówię od lat. A książka będzie całkowicie dla Ciebie (to także w 100% oryginalna treść). Ale jest cała inna grupa ludzi, którzy uważają, że biznes działa w określony sposób i wygląda w określony sposób, a sukces jest dość wąsko zdefiniowany. Chcę zaproponować sprzeczny z intuicją argument na taki sposób myślenia tych ludzi. I myślę, że może to osiągnąć tradycyjnie wydana książka.

Na koniec chcę poprawić swoje pisanie. Ja już pisać dobrze -ish, ale posiadanie utalentowanego zespołu ludzi, którzy popychają mnie do jeszcze lepszych wyników, to całkowita wygrana. Nie mówię nawet o pisaniu technicznym?--?Chcę być lepszy w przedstawianiu argumentów i ważnych argumentów, opowiadaniu historii i sprawianiu, by moje słowa były niezwykłe. Otaczając się ludźmi, których jedynym zadaniem jest ulepszanie mojego pisania (aby lepiej się sprzedawało), mogę to osiągnąć.

Po co zatrudniać agenta literackiego?

Wiele osób pytało, dlaczego wybrałem agenta, zamiast iść bezpośrednio do wydawców.

Jak wspomniałem, nie wiedziałem nic o branży, więc chciałem mieć kogoś po mojej stronie, aby upewnić się, że dostanę najlepszą możliwą ofertę. To właśnie robi agent. Ale agent pomaga również autorom w pisaniu ich propozycji książek, które są najważniejszą częścią zawarcia umowy na książkę. Pomagają wymyślić najlepszy sposób na jej pozycjonowanie (ponieważ znają branżę), wymyślają najlepszych redaktorów wydawców, do których można ją skierować (ponieważ mają kontakty i relacje biznesowe) i upewniają się, że sama propozycja jest również napisana jak to możliwe.

Mój agent był również moim Yodą (moim przewodnikiem dla nie-frajerów) przez to wszystko. Wie dokładnie, jak działa ten proces, dlaczego i jak najlepiej go wykorzystać. Udzieliła mi informacji, których potrzebowałem do podjęcia decyzji, a także o czym myśleć podczas pisania propozycji książki. Pomogła mi ustawić mój głos i styl tak, aby działały najlepiej dla odbiorców, do których chciałem dotrzeć. Była absolutnie bezcenna w tym procesie.

Słyszałem od kilku osób, że znalezienie świetnego agenta literackiego jest tak samo ważne jak znalezienie wydawcy, i wierzę w to.

ile lat ma Hayden Kho

Jak zdobyłeś agenta?

Najpierw zapytałem. Brzmi głupio, ale dla tych, którzy byli na moja lista od zeszłego roku w pierwszym mailu z 2017 roku wspomniałem, że szukam agenta. Byłem zdumiony tym, jak wiele osób odpowiedziało, że są agentami, znają agenta lub mają agenta, któremu chcieli mnie przedstawić. Ludzie byli szczęśliwi, robiąc dla mnie intro, przypuszczam, że wszyscy znali moje pisanie od podszewki, będąc od jakiegoś czasu czytelnikami. Kilku z nich to ludzie, których poznałem w ciągu ostatnich kilku lat.

Rozmawiałem łącznie z 4 agentami. Byłoby 5, ale piąty miał problemy z pocztą e-mail, więc nie mieliśmy okazji porozmawiać. Był też szósty agent, od którego po prostu nie odezwałem się na czas, aby nawet wziąć pod uwagę. Chciałem działać szybko, więc poszedłem z agentem, który był nastawiony na szybkość, z jaką pracuję.

Wybrałem agenta, który zrobiłem, głównie z intuicyjnej decyzji. Rozmowa z nią była łatwa, całkowicie zrozumiała, o co mi chodzi, dostała wizję tematu książki, a nawet miała wiele niesamowitych sugestii, jak uczynić ją jeszcze lepszą i bardziej wciągającą. Pomogło również to, że została gorąco polecona przez oddanego przyjaciela i kolegi autora/przyjaciela, miała świetne osiągnięcia i dobrze znała mój gatunek. Drugi wybór również wydawał się niesamowitym agentem i polecił mi go też dobry przyjaciel.

Nie mogę mówić za agentów, którzy powiedzieli, że są zainteresowani współpracą ze mną (wszyscy oprócz jednego chcieli), ale mam wrażenie, że wynika to z połączenia platformy/odbiorców, które zbudowałem, mojej konsekwentnej praktyki pisania , jak radziły sobie moje poprzednie książki i jak opłacalny jest mój pomysł na książkę (pod względem tego, co można teraz sprzedać na rynku). Myślę też, że bardzo ciepłe wprowadzenie do każdego z nich z pewnością pomogło?--?więc nie byłam tylko jakimś gnojkiem z ulicy, propagującym pomysł na książkę.

kto teraz spotyka się z Rick Fox?

Więc... jak udało ci się zdobyć 6-cyfrową książkę?

Pierwszym krokiem było napisanie propozycji książki. To właśnie mój agent rozglądał się za redaktorami w wydawnictwach. Propozycja książki to w zasadzie książka w krótkiej formie. Obejmuje haczyk, konkretny plan marketingowy, aktualną platformę, podsumowanie rozdziału („W tym rozdziale zbadam/omówię/przeprowadzę wywiad”) oraz kim jesteś jako autor. Pisanie zajęło około trzech miesięcy i ma prawie 60 stron.

Nie mogę wystarczająco podkreślić, jak ważne jest posiadanie zaangażowanych odbiorców na wielu platformach, a zwłaszcza na liście mailingowej (ponieważ wszyscy wiemy listy mailingowe konwertować lepiej niż cokolwiek innego). Wydawcy, redaktorzy i agenci chcą wiedzieć, że istnieje już istniejąca publiczność, przyzwoita (docierająca do dziesiątek tysięcy osób miesięcznie lub więcej), która pragnie Twoich słów i pomysłów. To jest dowód, którego potrzebują, że twoje słowa trafiają w harmonię z innymi. Z tego, co zebrałem, cały proces może się odbyć tylko wtedy, gdy wykażesz, że zgromadziłeś obserwujących, masz wiele kontaktów z „influencerami” i masz dobre osiągnięcia w wypuszczaniu słów, które rezonują z innymi w konsekwentny sposób. podstawa.

Po przygotowaniu propozycji mój agent zaczął rozmawiać z konkretnymi redaktorami w wydawnictwach, które mogą być zainteresowane. Stamtąd rozmawiałem telefonicznie z redaktorami, aby porozmawiać o tym, kim jestem jako pisarz, o mojej wizji książki i filozofii, która się za nią kryje. Były to raczej intelektualne niż sprzedażowe rozmowy (co bardzo mi się podobało) z absurdalnie inteligentnymi i ciekawskimi książkowymi maniakami. Rozmowy wydawały się również zawierać wiele pytań dotyczących mojego stylu życia (ponieważ wszyscy są mieszkańcami Nowego Jorku, a ja mieszkam w lesie na wyspie), co było dla mnie zarówno zabawne, jak i zabawne.

Prawie ostatnie myśli

Szczerze myślę, że najlepszym sposobem na zdobycie świetnej oferty na książki jest posiadanie zabójczego agenta. Znam ludzi, którzy dostawali oferty książek bezpośrednio od wydawców, ale większość z nich zarobiła mniej pieniędzy i zrezygnowała z większej kontroli, ponieważ nie są ekspertami w branży wydawniczej.

Agenci idą za Ciebie, pracują na swoich istniejących powiązaniach branżowych i znają biznes od podszewki. Zajmują się rzeczami, o których nawet byś nie pomyślał, takimi jak ustalanie terminów składania ofert (co może zachęcać do wielu ofert/aukcji). Przedstawiają cię jako niesamowitego pisarza, ponieważ prezentowanie siebie może być… niezręczne.

Podsumowując, oto jak dostałem ofertę na książkę:

  1. Pracowałem przez 20 lat w dziedzinie, o której piszę, i nigdy nie przestałem próbować się tego uczyć. Popełniłem tyle samo błędów, co wygranych, więc jest o czym pisać.
  2. Pisałem przez wiele lat konsekwentnie i zbudowałem publiczność na liście mailingowej, aby zademonstrować agentom i wydawcom, że ludzie już zwracają na to uwagę.
  3. Zawsze szukałem prawdziwych ludzkich więzi z innymi, więc kiedy musiałem poprosić o pomoc, było wiele ofert.
  4. Znalazłem najlepszego agenta w historii.
  5. Napisałem solidną propozycję książki.
  6. Propozycja książki (i agent) znalazła świetnego redaktora i wydawcę.

Jednak moja podróż dopiero się zaczęła od książki, nad którą pracuję, ponieważ dopiero co złożyłem pierwszy szkic.

Żeby wszystko było jasne

Nie potrzebujesz żadnego z powyższych, aby opublikować książkę. To tylko ilustruje jeden z wielu sposobów, aby to zrobić. Jedyną rzeczą, której potrzebujesz, aby opublikować książkę, jest umożliwienie innym ludziom zdobycia lub kupienia jej.

Dla wielu ludzi, których znam?--- chcą napisać książkę i zostają zatrzymani, ponieważ powyższe nie działa dla nich. Równie dobrze mogło mi się to nie udać. Gdyby tak się stało, napisałbym tę samą książkę i wydałbym ją samodzielnie, tak jak robiłem to 4 razy wcześniej. Cieszę się z mojego agenta i redaktora, ale byłbym równie szczęśliwy, gdybym sam się zalogował do Amazona i opublikował.

Aby opublikować książkę, wystarczy napisać książkę i podzielić się nią?---to wszystko. Może to oznaczać zapisanie go jako pliku PDF i wysłanie go do wszystkich znajomych, klientów lub studentów. Może to oznaczać wystawienie go na sprzedaż na Gumroad lub Squarespace. Może to oznaczać zapisanie jej w odpowiednim formacie (lub zapłacenie komuś kilkuset dolarów), aby przesłać ją na platformę Amazon KDP lub CreateSpace, więc Twoja książka jest na sprzedaż, gdzie każda inna tradycyjnie wydana książka jest również na sprzedaż. Amazon pozwala każdemu, samodzielnie lub tradycyjnie publikowanemu, umieścić swoje książki na dokładnie tej samej cyfrowej półce.

Nie potrzebujesz agenta, wydawcy ani nawet projektu, aby to zrobić. Twoja książka wciąż jest książką i jedyną rzeczą, która powstrzymuje cię przed wypuszczeniem jej w świat, przez większość czasu jesteś ty. Nie ma żadnych strażników wymaganych do opublikowania twojej książki, są one całkowicie opcjonalne.

To, że tym razem mam umowę na książkę, nie oznacza, że ​​nadal nie jestem wielkim zwolennikiem powiedzenia „pieprzyć to” strażnikom i robienia rzeczy po swojemu, na twoich warunkach. Jeśli już napisałeś książkę, której nie ma, przestań czekać na pozwolenie, przestań czekać, aż agenci, wydawcy lub ktokolwiek inny ją zatwierdzi. Jeszcze raz sprawdź to, zapisz jako plik PDF i zacznij sprzedawać z niego bzdury.